Nd, 1.09 – D10 + Pn, 2.09 – D11

Po wyruszeniu w trasę pierwszym miejscem, które zobaczyliśmy była święta góra Grabarka – miejsce pielgrzymowania prawosławnych. Akurat natrafiliśmy na ich mszę, ale niestety nic nie udało nam się zrozumieć, ponieważ nie była po polsku 😉

Niestety nie udało nam się obejrzeć świątyni w środku, było bardzo dużo ludzi, ale zobaczyliśmy piękny teren wokół niej.

Dokoła Cerkwii stojącej na szczycie stało mnóstwo krzyży, które przynoszą tutaj pielgrzymi.

Image Hosted by ImageShack.us

Deszcz nie dał nam zostać dłużej, więc wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy w dalszą podróż.

Po około 2 godzinach dotarliśmy do Białowieży, którą otaczają z każdej strony piękne lasy Puszczy Białowieskiej. W agroturystyce (którą jak zazwyczaj wyszukaliśmy w Internecie) byliśmy dość wcześnie więc po rozpakowaniu samochodu pojechaliśmy rozejrzeć się po okolicy.

Trafiliśmy do Parku Pałacowego gdzie wśród zieleni można wypocząć w hotelu, zjeść w restauracji, a także zobaczyć Muzeum Białowieskiego Parku Narodowego. Nas niestety nie było stać na 2 pierwsze opcje więc chętnie zawitaliśmy do trzeciej z nich.

Musieliśmy trochę poczekać na zwiedzanie głównej wystawy z przewodnikiem i w tym czasie zobaczyliśmy 3 wystawy czasowe oraz wjechaliśmy na wieżę widokową, z której widać Białowieżę oraz kawałek Puszczy.

Jednak najciekawsza była wystawa główna, gdzie Pani przewodnik w przyciemnionych pomieszczeniach opowiadała nam w wyjątkowo ciekawy sposób o BPN. Muzeum zdecydowanie nie jest typowym – wiele zwierząt, dźwięków i scen z życia puszczy robiło ogromne wrażenie.

Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us

Wieczorkiem, kiedy szykowaliśmy kolację przywitała nas Iga – mała kotka Pani gospodyni, której tylko zabawa w głowie. Tak jej się spodobało nasze towarzystwo, że już następnego dnia od rana była u nas bawiąc się i biegając radośnie po pokoju.

Image Hosted by ImageShack.us

Dzisiaj mieliśmy więcej czasu, co nam pozwoliło na odwiedzenie Rezerwatu Pokazowego Zwierząt oraz kilku innych miejsc.
Zaczęliśmy od zobaczenia Carskiego Hotelu i Restauracji. Nie jest to typowe miejsce, apartamenty dla gości znajdują się na wieży:

Image Hosted by ImageShack.us

oraz w wagonach pociągu:

Image Hosted by ImageShack.us

Stwierdziliśmy z Mikołajem, że jak tylko nas kiedyś będzie stać to przyjedziemy tutaj. 😉
Zbliżała się powoli pora obiadowa więc zaczęliśmy szukać jakiejś smacznej i taniej restauracji. Po sprawdzeniu kilku miejsc znaleźliśmy się w Gospodzie „Pasibrzuch” na obrzeżach miasteczka. I faktycznie porcje okazały się jak dla prawdziwego łakomczucha – ledwo wstaliśmy od stołu po zjedzeniu pysznych dań.
Najedzeni ruszyliśmy w stronę Rezerwatu, żeby zobaczyć zwierzęta zamieszkujące okolicę: żubry, łosie, rysie i koniki polskie. Miejsce warte zobaczenia, jeśli ktoś tylko lubi przyrodę i zwierzaki. 😉

Niestety nie spacerowaliśmy za długo, bo zaczął padać deszcz i uciekliśmy zmoknięci do samochodu, żeby wrócić do domu. I całe szczęście. Od wtedy pogoda popsuła się zupełnie – do 21 trwało oberwanie chmury (tak jak nam zapowiadała cogodzinna pogoda sprawdzona w Internecie ;)). Teraz już na dworze jest nieco spokojniej i kładziemy się powoli spać, żeby mieć siłę na końcowy etap naszej wyprawy. Dobranoc! 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *